Dzika spiżarnia, czyli zbieractwo dla początkujących.

Całe dzieciństwo spędziłam na wsi i chyba nie mogłabym sobie wymarzyć lepiej spędzonego dzieciństwa. Każda pora roku to szereg przygód i mnóstwo dobrodziejstw zgotowanych przez matkę naturę. Książka “Dzika spiżarnia, czyli zbieractwo dla początkujących” Sergeja Boutenko pozwoliła mi przypomnieć sobie te czasy, a teraz ja opowiem o nich pokrótce wam. dzika spiżarnia

Dzika spiżarnia czyli zbiór ziół

Książka “Dzika spiżarnia, czyli zbieractwo dla początkujących” to ilustrowany przewodnik zawierający zbiór 60 jadanych dzikich roślin, które po tej lekturze z łatwością zidentyfikujemy, dowiemy się gdzie ich szukać i jak przyrządzać.

Książka zawiera także 67 przepisów na odżywcze zielone koktajle, soki, pasty, sałatki i dressingi do sałatek, a nawet dania główne. Wszystko to dzięki chwastom, korzonkom, liściom, czy jagodom, które obficie zamieszkują nasze łąki, lasy i trawniki.

Autor książki – Sergei Boutenko – wskazuje również rośliny trujące, prezentuje zasady bezpiecznego zbierania roślin, omawia aspekty, na które również warto zwrócić uwagę, tj. oszczędność pieniędzy, niezależność i samowystarczalność, zdecydowanie zdrowszy tryb życia.

Sergei Boutenko

Zanim sięgnęłam po książkę najpierw postanowiłam dowiedzieć się kim jest jej autor. Lubię znać żródło wiedzy, którą planuję przyswoić, a w tym przypadku już samo źródło jest niesamowicie inspirujące.

Sergei Boutenko w wieku 13 lat wraz z rodzicami przemierzał szlak Pacific Crest z Meksyku do Kanady, który ciągnął się przez 4264 km. Podczas tej wyprawy doświadczyli niejednokrotynie głodu, i aby utrzymać się przy życiu zostali zmuszeni nauczyć się zbierać dzikie rośliny jadalne. To właśnie dzięki takiej żywności w ciągu sześciu miesięcy poprawiło sięzdrowie całej rodziny i szczęśliwie mogli ukończyć wyprawę. Tamte wydarzenia i umiejętności zdobyte podczas wyprawy stały się dla Siergeja zapalnikiem, który sprawił, że zaczął wprowadzać dzikie rośliny do codziennej diety i dzielić się swoją wiedzą z innymi.

Obecnie Siergei prowadzi seminaria na temat zbierania dzikich roślin i zdrowego stylu życia. Stworzył pierwszą aplikację dotyczącą dzikich roślin jadalnych i prowadzi popularnego bloga SergeiBoutenko.com

Wiejski kult ziołolecznictwa

Kiedy byłam dzieckiem uwielbiałam się bawić  małą gosposię. Nie miałam niestety domku na drzewie, ale wystarczyło mi kilka pojemników i wyobrażnia potrafiła zdziałać cuda. Wówczas wszelkie potrawy jakie przyrządzałam swoim zabawkom były na bazie wszystkich znalezionych dookoła roślin. Nie bez powodu. Tego naczyła mnie babcia. Lubiłam wyprawy na łąki z niewielkim wiklinowym koszykiem. Pokazywała rośliny, ich cechy charakterystyczne, które umożliwiały odróżnienie tej właśnie rośliny od pozostałych, oraz (co najważniejsze) co nam da ta roślina. Jak wpływa na nasz organizm, jaką mieszankę możemy z niej zrobić. Czasami zastanawiałam się, po co to wszystko, skoro lekarz i tak przepisuje leki na każdą chorobę, których w aptekach jest od groma. Dziś już się nie zastanawiam.

Dzięki książce “Dzika spiżarnia, czyli zbieractwo dla początkujących” mogłam przypomnieć sobie rośliny, o których opowiadała mi niestety nieżyjąca już babcia, mogłam poznać nowe, które choć wiele razy widywałam, nie zdawałam sobie sprawy o ich właściwościach, a przede wszystkim mogłam podobnie jak moja babcia poczuć miłość do ziół i natury. 

Polub i udostępnij:
26

19 Replies to “Dzika spiżarnia, czyli zbieractwo dla początkujących.

  1. Całkiem niedawno musiałam przygotować atlas 100 roślin na zaliczenie na studia. Skupiłam się na ziołach i drzewach mnie otaczających. Aby wiedzieć co mnie otacza. I przyznam się szczerze, że nie łatwo było znaleźć informacje o ziołach w literaturze. Chętnie sięgnę po tą książkę ze względu na zioła. Wiem co nie co o pokrzywach i rumianku, ale to tylko odrobina tego co można wiedzieć.

  2. O i taka książka na pewno pomogła by mi w doprawieniu wielu potraw! Sama nie jestem orłem w kuchni, więc każda rada, każda pomoc jest mile widziana 🙂 A zioła nie dość, że nadają smaku, to jeszcze są bardzo zdrowe 🙂

    1. Dokładnie tak. Sama nie mam wyczucia i nie potrafię improwizować w kuchni, nie wiem, które przyprawy dobrze się ze sobą komponują, a których lepiej nie łączyć. Jestem całkowicie zielona w tym temacie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *