SeeBloggers – czy blogerka urodowa ma po co tam jechać?

Takie wydarzenie to niesamowita inwestycja. Choć zgłosiłam się do udziału w SeeBloggers, to zakładałam raczej, że się nie dostanę. A tu proszę. Dano mi szansę, którą postanowiłam wykorzystać. Czemu inwestycja? Przede wszystkim trzeba znaleźć czas, by wyrwać się na weekend z domu. W moim przypadku w grę wchodził nie tylko weekend, ale też dzień piątek, by móc spokojnie dojechać na czas. Kolejna kwestia to opieka dla dziecka. Były mamusie z dziećmi, ale ja bym nigdy tego nie zrobiła ani sobie, ani mojemu dziecku, ani pozostałym uczestnikom. Uważam, że takie wydarzenie to ogromny krok w stronę rozwoju i temu trzeba się oddać bez reszty. Dziecko zakłóca spokój, nudzi się, męczy, a przy tym rozprasza innych. Miło, ze strony organizatorów, że stworzyli strefę kids, szkoda, że mimo to dzieciaczki rozsiewały się wszędzie. Nie o tym jednak miałam pisać, a o tym, czy ja jako początkująca blogerka urodowa odnalazłam tam coś dla siebie? 

seebloggers

Prelekcje i panele mocno były skupione na YouTubie. Praktycznie wszystkie dotyczyły nie blogowania a vlogowania, co w moim przypadku sprawiło, że zaczęłam się zastanawiać, czy nie lepiej swoich testów, opinii i recenzji nie przenieść z formy pisanej na mówioną. Słuchając RedLipstickMonster, której tematyka skupia się przecież na kosmetykach, uznałam, że miałoby to sens, pod warunkiem, że znajdę pomysł na siebie i coś, co zaskoczy i przyciągnie widzów. I o tym właśnie myślę od powrotu z SeeBloggers.

Blogerka urodowa vs. SeeBloggers

Jeśli jedziesz tam polansować się, zebrać ze stoisk darmowe gifty i postrzelać selfie to oczywiście rób to, masz swoje pięć minut. Ale jeśli, tak jak w moim przypadku, chcesz wymienić się spostrzeżeniami, posłuchać rad bardziej doświadczonych, dobrze zaprezentować się wystwcom i uzupełnić swoją wiedzę to na pewno się nie rozczarujesz.

Organizatorzy pomyśleli właściwie o wszystkich kategoriach blogów, choć uważam, że największy raj miały właśnie blogerki urodowe.

Z przyjemnością słuchałam przedstawicieli takich marek jak Pharmaceris, Oillan, Annabelle Minerals czy Dermaglin. Wszyscy udzielali wyczerpujących odpowiedzi na moje pytania i z zainteresowaniem słuchali o moich blogowych planach.

blogerka urodowa

Spotkałam również wiele życzliwych blogerek, które opowiedziały mi o swoich początkach, zmotywowały do dalszego działania, zainspirowały. W ogóle sam fakt, że moje zgłoszenie zostało przyjęte sprawiło, że poczułam, że mój blog rozwija się, że idę w odpowiednim kierunku, muszę tylko zwiększyć swoje tempo.

Odpowiadając na pytanie zawarte w tytule wpisu, uważam, że tak, blogerka urodowa ma po co tam jechać. Każda blogerka ma po co tam jechać, bo to doskonała okazja na zawarcie nowych znajomości, przekonanie się, czy stare znajomości mają szanse na przetrwanie, zaprezentowanie się markom czy chociażby zadanie kilku szybkich pytań prelegentom. 

7 komentarzy

  • Ewelina Lipiec 25, 2017 at 2:10 pm

    Z Twojej perspektywy wygląda to zachęcająco. Bo jednak oprócz czasu trzeba sobie również zaplanować budżet na taki wyjazd. Może spróbuję się dostać na przyszloroczną edycję.

    Reply
  • Mama Kubusia Lipiec 25, 2017 at 2:36 pm

    Mi bardzo się podobało i samo wydarzenie – i wszystko co z nim związane, a także czas je poprzedzający – zmusiło mnie do wielu mocnych przemyśleń. I tak jak napisałaś – każda blogerka ma tam po co jechać. 😉

    Reply
  • patrycja Lipiec 25, 2017 at 2:46 pm

    Mi się wydaje, że w tej edycji blogerki urodowe naprawdę miały szerokie spektrum warsztatów i marek! Ja póki co zaraz po mam duży mętlik w głowie – strasznie dużo inspiracji, przemyśleń, potrzebuję chwili, by to ogarnąć. Ale fakt – warto pojechać.

    Reply
  • Karolina / Nasze Bąbelkowo Lipiec 25, 2017 at 3:21 pm

    Ja jeszcze nie byłam – ale z cudzych zdjęć w social mediach wnioskuję, że faktycznie się tam nie nudziliscie 😉 Po Blog Conference Poznań niestety byłam trochę rozczarowana i czułam niedosyt. Ciekawe, jakie byłyby moje wrażenia po SB 🙂

    Reply
  • Honorata Lipiec 25, 2017 at 4:19 pm

    Ja byłam po raz trzeci. Lubię obserwować blogerów, zdobywać nową wiedzą lub szufladkować tę, którą już posiadam. Dodatkowym atutem jest fakt, że wydarzenie odbywa się nad morzem, które uwielbiam. Za rok na pewno też się zgłoszę 🙂

    Reply
  • Gosia Lipiec 26, 2017 at 4:59 am

    Szkoda, że mnie tam nie było…blogerzy to ludzie z pasją, zainteresowaniami i silnymi osobowościami. Napewno wróciłaś pełna energii i nowych pomysłów:)

    Reply
  • Bożena Lipiec 26, 2017 at 9:26 am

    To było moje czwarte See Bloggers. Wiedziałam, że jadę spotkać się ze znajomymi, poznać nowe ososby oraz nawiazać kontakty. Plan wykonałam w 100%. Oczywiście za rok znó jadę.

    Reply

Leave a Comment

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress