Cocoa Butter Hair Food – włosy puszące się i niesforne

Moja miłość do kosmetyków Hair Food marki Garnier Fructis to żadna nowość czy tajemnica. Pisałam już o tym 4 lata temu w recenzji Garnier Fructis Banana Hair Food , którą w dalszym ciągu regularnie stosuję. Aktualnie, miałam jednak okazję przyjrzeć się bliżej serii Cocoa Butter Hair Food i właśnie z opinią na ich temat dziś do Was przychodzę. Mam nadzieję, że jesteście ciekawe opinii na temat tych produktów, bo mam sporo do powiedzenia zarówno o całej serii, jak i każdym produkcie z osobna. 

Cocoa Butter Hair Food

Zważając na fakt, że seria Cocoa Butter powstała na bazie masła kakaowego, dowiedzmy się najpierw, jak wpływa ono na włosy i dlaczego warto je stosować. Masła do włosów posiadają właściwości odżywcze, kondycjonujące, natłuszczające i regenerujące. Należy jednak znać potrzeby swoich włosów i w odpowiedzi na nie wybrać odpowiednie masło. Najpopularniejszymi masłami w kosmetyce są masło shea, masło kakaowe, palmowe, awokado, mango, kokosowe, makadamia, waniliowe, cupuacu i babassu.

Wracając jednak do tematu masła kakaowego należy wspomnieć, że jest ono bogate w kwasy tłuszczowe omega-9, które zapewniają odpowiednie nawilżenie skóry i włosów. Ponadto zapewnia ochronę włosów przed szkodliwym promieniowaniem UV i ogranicza szkodliwe działanie wolnych rodników. Jako ciekawostkę warto wspomnieć, że masło kakaowe Zalecane jest kobietom w ciąży, w celu zapobiegania pojawianiu się rozstępów.

Cocoa Butter Hair Food

Seria Cocoa Butter Hair Food ma działanie wygładzające i przeznaczona jest do włosów niesfornych i puszących się. Nie bez powodu na opakowaniu znajdują się fale, bowiem moje kręcone włosy mają tendencje właśnie do puszenia się. Nie oznacza to jednak, że produkty przeznaczone są wyłącznie dla włosów typu curly. Znam osoby, które posiadają włosy proste i po zastosowaniu Cocoa Butter Hair Food cieszą się jednolitą taflą zgranych włosów.

Produkty zawierają 97% naturalnych składników. Pachną obłędnie i są bardzo wydajne. Nie zawierają składników zwierzęcego pochodzenia. Opakowanie jest z recyklingu i przeznaczone do recyklingu. Przejdźmy jednak do prezentacji poszczególnych produktów wchodzących w skład serii:

    • szampon znajduje się w opakowaniu 350 ml. Jest bardzo wydajny. Świetnie się rozprowadza i dobrze pieni. Doskonale oczyszcza skórę głowy i włosy na całej długości.
    • odżywka znajduje się w opakowaniu 350 ml. Jest wydajna i bardzo dobrze się rozprowadza. Może być używana regularnie po każdym myciu włosów.
    • maska znajduje się w opakowaniu 390 ml. Ma konsystencję masła, co nie powinno dziwić. Można stosować ją na 3 sposoby (przed szamponem na suche włosy na 10 minut, po szamponie jako odżywkę na 3 minuty lub jako maskę na ok. 5 minut).

cocoa butter

Moja pielęgnacja z Cocoa Butter Hair Food

Kręcone włosy są bardzo kapryśne, dlatego też wymagają szczególnej opieki. Przed myciem, choć jak wiadomo, nie zawsze jest to możliwe, staram się nakładać olej minimum na godzinę. Olej powinien być dobrany do porowatości włosów. W moim przypadku jest to olej z pestek winogron. Po zabiegu olejowania niezwykle ważne jest, by zastosować odpowiedni szampon, który upora się z zalegającym na włosach oleju. Szampon Cocoa Butter Hair Food podołał temu zadaniu.

Kolejnym krokiem jest nałożenie odżywki na spłukane z szamponu i delikatnie odciśnięte włosy. Dopiero po jej nałożeniu przechodzę do ostrożnego czesania włosów. Nigdy nie robię tego na sucho. Włosy czeszę grzebieniem o szerokim rozstawie zębów. Odżywka bardzo ułatwia rozplątywanie pukli. Po rozczesaniu włosów jeszcze chwilę ugniatam fryzurę, by odżywka miała możliwość dotarcia do wszystkich zakamarków.

hair food

Następnie nakładam maskę i tu stosuję jeszcze inaczej niż zaleca producent. Nakładam produkt na wilgotne, odciśnięte dłońmi włosy. Pozostawiam na 5 minut, a następnie delikatnie spłukuję, jednak czynność nie ma na celu pozbycia się maski, a tylko usunięcie jej nadmiaru i równomierne rozprowadzenie. Spłukuję krótko, tak, by produkt pozostał w minimalnej ilości na włosach. Następnie aplikuję stylizator w formie żelu i nakładam czepek na ok godzinę jeśli mam czas, a jeśli nie suszę minimalną temperaturą suszarką z dyfuzorem i voilà.

Produkty świetnie współpracują z moimi włosami. Wygładzają i podkreślają loki. Włosy są nawilżone i przyjemne w dotyku. Czasami wyżej wymieniona pielęgnacja jest wzbogacona innymi produktami (balsamy regeneracyjne, wcierki itp.). Stanowi jednak bazę, która aktualnie towarzyszy mi przy każdym myciu. Czy jestem zadowolona? Bardzo. Czy polecę innym? Bezsprzecznie! 

 

Wpis powstał w ramach uczestnictwa w Klubie Ambasadorskim Garnier. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.